Czy seks przez telefon to perwersja?

Jak wiadomo, erotyczne rozmowy przez telefon nadal nie cieszą się naszym kraju najlepszą opinią. Zwłaszcza jeśli są to rozmowy płatne a naszą rozmówczynią jest dziewczyna zatrudniona w specjalnym call center. Czy jednak cała ta skandaliczna otoczka i posmak czegoś perwersyjnego, jakie towarzyszą falla seks telefonom, są czymś, co znajduje jakiekolwiek uzasadnienie w rzeczywistości? Postarajmy się Candle nieco bliżej przybliżyć tę kwestię.

Erotyczne rozmowy przez telefon: perwersja czy zwykła rozrywka?

Jak wiadomo, erotyczne rozmowy przez telefon nadal nie cieszą się naszym kraju najlepszą opinią

Autor zdjęcia: BLACK NICK

Na samym wstępie warto zaznaczyć, że według zgodnej opini psychologów takie rozrywki, jak sex telefon (dostępny np. pod tym linkiem), nie mają w sobie absolutnie nic niezdrowego i same w sobie w żaden sposób nie świadczą o jakichkolwiek zaburzeniach rozwoju psychoseksualnego. To prawda, można mówić o patologii wtedy, gdy sex telefon całkowicie i przez dłuższy okres czasu zastępuje nam regularne życie płciowe albo gdy korzystanie z erotycznych rozmów staje się dla nas nałogiem. Rzecz jednak w tym, że zdecydowana większość mężczyzn, którzy korzystają z tego rodzaju rozwiązań, robi to zdrowych, kontrolowanych granicach. Z psychologicznego punktu widzenia, seks przez telefon jest po prostu nieco innym rodzajem stymulacji, niż zwykły stosunek seksualny.

Co więcej, tak samo jak fantazje erotyczne przy masturbacji, również korzystanie z seks telefonów nie tylko nie zaszkodzi naszemu życiu seksualnemu z partnerką, ale może wręcz znacząco je wzbogacić: jest to znakomite ćwiczenie wyobraźni erotycznej. Seks przez telefon może być również traktowany przez nas jako coś w rodzaju mniej lub bardziej teoretycznego samouczka seksualnego: nasza rozmówczyni z całą pewnością nie będzie miała nic przeciwko temu, aby zamiast tradycyjnej gorącej rozmowy po prostu szczerze podyskutować z nami o seksie, o mechanice kobiecego pożądania, o tym, co kręci kobiety w łóżku i tak dalej.